2026/6 - HOLANDIA


„Religia jest dla mądrych. Głupi nie powinien religią swojej głupoty zasłaniać’.
                                                                                       Józef Stanisław Tischner 

 



Juif de l’Europe”.... (Żydzi Europy) jak po raz pierwszy usłyszałem o Holendrach we francuskim środowisku biznesowym.... Tak... Być może coś w trawie piszczy bowiem w mojej 36 letniej karierze biznesowej spotkałem 4 Holendrów i aż 3 z nich przedłożyło szybką mamonę ponad moralność, uczciwość kupiecką i podpisane umowy. Tak, przeżywałem to jak każdą niesprawiedliwość, ale nie przyszło mi do głowy, że być może ci Holendrzy nie mieli nic wspólnego z żydowskim pochodzeniem... Pochodzeniem, które tak często używa się pogardliwie, i które dla wielu jakże niesłusznie jest synonimem zła...

Potrzeba było kwiatowej miłości mojej Mamy i Irenki by zorganizować podróż do Holandii, do tulipanowych bezkresnych ogrodów i kwiatowych pól, by zapoznać się z historią tego małego kraju, historii ich żydowskiej diaspory i z pokorą pochylić się nad tym wspaniałym narodem przez tysiąclecia prześladowanym (nie wiem, dlaczego) przez część chrześcijańskiej zachodniej cywilizacji... Cywilizacja... Ach jakże kocham to leczenie kompleksów przez maluczkich. Arianie, wstawanie z kolan, NASZA cywilizacja, MY... I cóż, że z butów wyłazi słoma. Cóż, że poza swoją parafię i wiedzę proboszcza niczego nie wiemy o świecie. Cóż, że nie przeczytaliśmy w swoim życiu ani jednej książki. Cóż, że jesteśmy kompletnymi ignorantami. Jedno wiemy : JESTEŚMY zachodnią chrześcijańską cywilizacją a to już upoważnia nas to pogardy dla INNYCH, do ich mentalnego i fizycznego niszczenia, bo „siła w nas mości panowie”. Bo „kupą mości panowie, kupy nikt nie ruszy.” Bo to my jesteśmy pochodnią dla świata i do nas należy przewodnictwo nad światem... A że po drodze mordowaliśmy inne cywilizacje, rabowali tony złota i srebra i budowali kościoły na ich świątyniach ... Nic to... Nie wiemy o tym i nie chcemy o tym wiedzieć... Zamykamy oczy na miliony uśmierconych istot ludzkich, bo przecież musieliśmy nawracać na „właściwą” i jedynie słuszną wiarę...

A jednak. A jednak gdziekolwiek spotkaliśmy żydowską społeczność na naszych podróżniczych szlakach, to zawsze była ona przykładem rzetelności, uczciwości, lojalności i przedsiębiorczości... Tak było i tym razem.

Na nic katolicka Izabela i jej dążenie do religijnej jedności Hiszpanii. Na nic Adolf Hitler i jego aryjska czystość. Na nic inkwizycje, podpalane stosy, mordy, eksterminacje i rabowanie żydowskich majątków. Na nic zawiść i zazdrość... Oni byli, są i będą, bo może są simply mądrzejsi od tak wysoce cywilizowanych... 

I tak też odkrywałem Holandię. Kraj, który rozlał się na cały świat.... 

 


Powierzchnia Holandii podobna jest do powierzchni województw mazowieckiego i łódzkiego, ale aż 25% leży poniżej powierzchni morza. Kolejne 35 % są na poziomie morza lub nieco powyżej stwarzając zagrożenie zalania na 60% obszaru całej Holandii. Długość wałów ochronnych (przeciwpowodziowych) i grobli wynosi 18 000 km, tj. prawie połowa obwodu ziemi. Amsterdam i Rotterdam są całkowicie poniżej powierzchni morza (ok. 2 m ppm). 

 



Już od 1220 roku Holendrzy budowali swoje kanały, których łączna długość tylko w Amsterdamie wynosi 165 km, w tym 100 km kanałów głównych i 65 km mniejszych odnóg. Ich zaprojektowana 3 metrowa głębokość dziś składa się z 3 warstw : 1 metr mułu, 1 metr rowerów, których rocznie wpada do kanałów ok. 20 000 i 1 metr wody -😊 Osuszona kanałami ziemia tworzy 80 wysp połączonych 1500 mostami... I to był dla nas pierwszy szok... 




A szukając odpowiedzi na pytanie jak ten kraj rozlał się na cały świat, jeszcze bardziej zaintrygował nas „złoty wiek” Holandii. Jak to się stało, że z bagiennego kraju Holandia stała się supermocarstwem w latach 1550-1650 ? Jak w 1602 roku powstała Holenderska Kompania Wschodnioindyjska mająca prawie monopol na handel jedwabiem, porcelaną, kawą, herbatą gałką muszkatołową, pieprzem, cynamonem ? Jak powstała Holenderska Kompania Zachodnioindyjska handlująca z Ameryką i Afryką cukrem, rumem, futrami i niewolnikami ? Jak to się stało, że przez Amsterdam przechodziło 50% całego morskiego handlu Europy a flota handlowa Holandii liczyła 20 000 statków ? (więcej niż Hiszpania, Francja i Anglia razem).

I chyba znaleźliśmy odpowiedź : TOLERANCJA. To w Holandii w owym czasie drukowano książki zakazane w Europie. To tam katolicy, hugenoci, protestanci i żydzi mogli swobodnie handlować, inwestować i żyć pełną wolnością. To tam religia była prywatną sprawą każdego i właśnie to przyciągało kapitał i talenty z całej Europy. To Holandia przez 100 lat dyktowała warunki całemu światu. I to z tego małego skrawka zabagnionego lądu, 2 mln ludzi rządziło globalnym handlem. 



I tu wracamy do żydów : dziś w Holandii mieszka ich 0,2% % czyli ok. 40 000, ale zaczęło się w 1492 roku, gdy hiszpańscy królowie katoliccy, dla religijnej czystości Hiszpanii wydali dekret o wygnaniu żydów. Entuzjastycznie przyjęli ten dekret hiszpańscy dłużnicy i zazdrośnicy, bowiem żydzi byli bogatymi bankierami, lekarzami, administratorami i kupcami. Żydom pozwalano na zabranie jednej walizki a ich majątki dzielono pomiędzy państwo, kościół i donosicieli choć dostawali alternatywę przyjęcia chrztu i przyjęcia wiary chrześcijańskiej. Sprzeciw prowadził ich prosto na stos. To wówczas około 100 000 żydów opuściło Hiszpanię, w której żyli od czasów rzymskich. I to właśnie większość z nich przyjęła tolerancyjna Holandia. Hiszpania straciła najlepszych kupców, lekarzy, administratorów i bankierów a Holandia uzyskała najlepszych kupców, lekarzy, administratorów i bankierów. Rozpoczął się upadek hiszpańskiego „imperium, nad którym nigdy nie zachodziło słońce” i narodziny „złotego wieku” dla Holandii...

PRZYPADEK ? Mój kondensator świadomości pracuje pełną parą. Przypominam sobie naszą podróż do Hiszpanii i jej „złoty wiek” (1050-1150), który współtworzyli żydzi... A może znajdziemy tu jakiś wspólny mianownik ???  


Przejdźmy jednak do moich Wysp Magicznych. Pierwszą było Morze Północne, gdzie można zobaczyć szerokie, olbrzymie plaże podczas odpływów dochodzących do 2 m., gdzie 20-30 metrowe wydmy chronią Holandię przed zalaniem i gdzie po cudownym spacerze warto odpocząć w specjalnie chronionej szklanymi ściankami plażowej restauracji, by w słońcu, chroniąc się przed zimnym kwietniowym wiatrem, smakować holenderskiego Heineken’a, który podbił cały świat. 

Drugą Wyspą Magiczną były oczywiście sery. GOUDA, EDAM i MAASDAM to przodujące marki. Warto pomyszkować po serowym targowisku by pokosztować każdego z nich i dowiedzieć się, że Gouda ma 3 różne smaki w zależności od okresu leżakowania, przy czym tzw. „stara”, najtwardsza gouda, zbliżona do parmezanu, leżakuje aż 3 lata... A zaraz po takim targowisku aż człowieka pcha do mojej „douce France” (słodkiej Francji) po odpowiednie do tych wyśmienitych serów, również wyśmienite, czerwone wina. Niestety, szkoda, ale czas jest zbyt krótki -☹ 



I w końcu, najwspanialsza Wyspa Magiczna i cel naszej podróży : zawroty głowy w ogrodach Keukenhof i tulipany.  


Skąd w ogóle wzięły się te kwiaty ?... Pisałem już o nich po naszej podróży do Turcji, ale z przyjemnością powtórzę to jeszcze raz. Rzec by można, że tulipan był pierwszym emigrantem, który zrobił międzynarodową karierę. Pochodzi bowiem z gór Azji Środkowej, z Pamiru (obecny Kazachstan, Kirgistan i Tadżykistan) i rósł na mongolskich stepach już 1000 lat temu. Z Mongolii też przywędrował do Turcji, gdzie zakochali się w nim Osmanowie... Trudno się dziwić. Przypominał wszak turban i był symbolem doskonałości. W XVII wieku Sułtani oszaleli na punkcie tulipanów a ich pałac Topkapi w Istambule udekorowany był setkami odmian tych kwiatów. W 1554 roku ambasador Austrii też zachwycił się tulipanem i wysłał cebulki do Wiednia stąd szybko trafiły do Holandii, gdzie z kolei Holendrzy zakochali się w nim bez pamięci. Ceny cebulek zwariowały dochodząc do wartości jednej kamienicy. Dziś Holandia produkuje 4 mld cebulek rocznie i to ona eksportuje je na cały świat. Rzec więc można również, że Mongołowie przywlekli tulipana ze stepów, Turcy zrobili z tulipana religię a Holendrzy niezły biznes... Hmmm... a może i tu odnajdziemy DNA jakiegoś narodu -😉

Tak czy inaczej wspaniały ogród Keukenhof założono około 1870 roku, ale dopiero w 1949 roku powstał pomysł zrobienia z niego wystawy kwiatowej, którą dziś odwiedza około 1,5 milioma turystów rocznie generując (a jakże) kilkadziesiąt milionów euro rocznego przychodu... Hmmm... STOP -😉

Oddaję więc głos kwiatom... nich same o sobie opowiedzą : 















A na koniec naszej podróży uczestniczyliśmy w niesamowitej paradzie kwiatowych budowli. Zobaczcie to sami... 













Dziękuję Ci za wszystko mój życiowy, najpiękniejszy tulipanie -😊-😊-😊

Komentarze